AKTUALNOŚCI

2018-12-04

Przetestuj rowery Merida w Calpe i na Majorce!

Rowery szosowe Merida będzie można wkrótce sprawdzić na hiszpańskich szosach. Możliwość taką daje Bike Atelier Camp, seria zgrupowań kolarskich, które od lutego do kwietnia odbędą się w Calpe i Alcudii na Majorce. Szosówki Meridy, w tym modele z najwyższej półki, będzie można testować wspólnie z Dariuszem Batkiem, mistrzem Polski w maratonie MTB.



Jeden z dwunastu rowerów szosowych Merida można przetestować od lutego do kwietnia na słynnych hiszpańskich trasach. Szosówki w wielu różnych rozmiarach będą dostępne dla uczestników Bike Atelier Campu. To aż sześć zgrupowań kolarskich w różnych terminach, które rozpoczną się 4 lutego w Calpe i zakończą 7 kwietnia w Alcudii na Majorce.
 
Organizatorzy Campu zadbali o to, by każdy z jego uczestników mógł się skupić wyłącznie na jeździe i podziwianiu pięknych widoków. – Nasza oferta jest kompleksowa. Zapewniamy zakwaterowanie dostosowane do indywidualnych potrzeb, treningi z udziałem Dariusza Batka i jego doradztwo, możliwość wypożyczenia świetnych szosówek Meridy albo walizki do transportu własnego roweru, wsparcie serwisowe, transfer z lotniska i na lotnisko, a także ubezpieczenie na cały pobyt – wylicza Dariusz Leśniewski, były szosowy mistrz Polski w juniorach i mastersach. Po zakończeniu kariery kolarskiej dał się poznać jako organizator Bike Atelier MTB Maratonu, popularnego cyklu maratonów rowerowych.


 
Jak podkreśla Leśniewski, Bike Atelier Camp może być dobrym wyborem zarówno dla szosowych wyjadaczy, jak i debiutantów na tego typu zgrupowaniach. – Wszyscy, którzy mają konkretne sportowe cele, mogą zimą zbudować z nami o wiele większą bazę treningową niż zrobiliby w tym czasie w Polsce, i do tego w dużo lepszych warunkach. Wszyscy, którzy po prostu lubią spędzać czas na rowerze w pięknym otoczeniu, będą zachwyceni krajobrazami – tłumaczy organizator Campu.

Ci drudzy nie muszą się przy tym obawiać, że oprócz pięknych widoków będą oglądać plecy oddalających się obozowiczów w lepszej formie. Każdego dnia podczas zgrupowania można się spodziewać trzech lub nawet czterech grup dzielonych według stopnia zaawansowania. – Każdy będzie mógł znaleźć grupę dla siebie, dostosowaną pod względem umiejętności, stopnia wytrenowania, trudności trasy i tempa jazdy – wyjaśnia Dariusz Leśniewski. Szczegółową ofertę i wszystkie terminy zgrupowań można znaleźć na www.bikeateliercamp.pl.
 
Odetchnij z mistrzem od polskiej zimy
 
– Wszystkich ambitnych zapraszam do wspólnych treningów  – zachęca Dariusz Batek, mistrz Polski w maratonie MTB z CST 7R MTB Teamu. Czego mogą od niego oczekiwać uczestnicy Bike Atelier Campu? – Każdemu zapewniam darmowe konsultacje w każdym zakresie związanym z kolarstwem. Pomogę w kwestiach treningu, techniki jazdy, sprzętu, diety, suplementacji i nie tylko – mówi wicemistrz świata w sztafecie MTB, który zawodową jazdę MTB łączy z trenowaniem innych. Do sezonu 2018, w którym obronił tytuł mistrza Polski w maratonie MTB, przygotowywał się w dużej mierze podczas zgrupowań Bike Atelier.


 
Jego zdaniem zagraniczne zgrupowanie to odpowiednia propozycja nie tylko dla wszystkich, którzy chcą odetchnąć od polskiej zimy. – Przede wszystkim w Calpe i na Majorce nie ma smogu, co wydaje się ostatnimi czasy kluczowe. Maski antysmogowe sprawdzają się na rowerze różnie, na takim wyjeździe można o nich zapomnieć i cieszyć się czystym powietrzem – mówi. – Nie bez znaczenia jest sama pogoda i słońce, a jeśli dodamy do tego tereny, które będą do dyspozycji, to uśmiech sam się pojawia na myśl o wyjeździe.

Według Batka ważnym powodem, by skorzystać z propozycji Bike Atelier, jest również możliwość przetestowania na hiszpańskich szosach rowerów Merida. Sam do treningów i sporadycznych szosowych wyścigów wykorzystuje Reacto, ale przejechał też wiele kilometrów na innym modelu Meridy, Sculturze. – Scultura to świetny rower zwłaszcza na ciężkie górski odcinki. To bardzo lekka i sztywna konstrukcja, do tego bardzo wygodna. Z kolei Reacto jest typową wyścigówką z niesamowitą aerodynamiką – uważa mistrz Polski. Uczestnicy Campu mogą na cały okres zgrupowania wypożyczyć jeden z wielu modeli Scultura i Reacto, dostępnych w różnych rozmiarach, z hamulcami szczękowymi bądź tarczowymi.


 
Znalazła się wśród nich nawet Scultura Team-E. To właśnie na takim modelu w najważniejszych wyścigach świata startuje Vincenzo Nibali z grupy Bahrain-Merida. W cenie wypożyczenia roweru organizatorzy wyjazdu zapewniają także zestaw odżywek na cały pobyt. Szczegóły wypożyczenia podano na wwww.bikeateliercamp.pl. Wszyscy, którzy wolą trenować w Hiszpanii na własnym rowerze, mogą w Bike Atelier wypożyczyć profesjonalną walizkę do jego transportu.
 
Rozkręć się na cały sezon
 
Jednym z tych, którzy zdecydowali się wypożyczyć rower podczas wcześniejszego zgrupowania, był Mirosław Wróblewski. – Po wielokroć spełnił wszystkie moje oczekiwania, co wpłynęło na moją późniejszą decyzję o zakupie Reacto – mówi. Efektem jego udziału w zgrupowaniu jest nie tylko nowy rower. – Dzięki Campowi rozkręciłem się! Zgrupowanie zaowocowało u mnie przejechaniem w tym roku niespełna 6000 km, co jest dla mnie wystarczającą nagrodą.


 
Z zadowoleniem wspomina marcowe zgrupowanie w Calpe także Paweł Frączek, triathlonista-amator. – Było to najlepiej przygotowane zgrupowanie, na jakim kiedykolwiek byłem. Każdemu polecam przekonać się o tym samemu. Od Darka Leśniewskiego i Roberta Żurka [współorganizator Campu, doświadczony triathlonista, który również podczas nowych zgrupowań będzie pomagał uczestnikom – red.] otrzymałem mnóstwo cennych rad w zakresie techniki i samego treningu. Dodatkowo wskazówki od mistrza Polski Darka Batka okazały się nieocenione. Atmosfera zgrupowania, świetne trasy, serwis techniczny, bardzo komfortowe warunki zakwaterowania to wszystko atuty tego wyjazdu – podkreśla.
 
Decydując się na zgrupowanie BA, można wybrać budżetowe rozwiązanie dotyczące noclegu albo pobyt w czterogwiazdkowym hotelu. – Pierwsze obejmuje willę, w której jest w pełni wyposażona kuchnia, a w pobliżu znajdują się restauracje z dobrym hiszpańskim jedzeniem w umiarkowanych cenach. Drugie rozwiązanie to „full wypas”, ze śniadaniami i obiadokolacjami w formie bufetu, a także SPA w czterogwiazdkowym hotelu. W obu przypadkach mamy sprawdzone miejsca – tłumaczy Dariusz Leśniewski.


 
– Nie tylko hotel, ale cały wyjazd był wyjątkowo komfortowy. Nie musiałem się o nic martwić, organizatorzy zadbali o najdrobniejsze kwestie. Trasy były opracowane zarówno dla zawodników z dłuższym stażem, jak i dla tych mniej doświadczonych. Co równie istotne, atmosfera zgrupowania była wyborna – podsumowuje Frączek.
 
Zostaw trenażer i fototapetę
 
– Najlepszym dowodem mojego zaufania dla organizatorów Campu jest  wypełniony kwestionariusz zgłoszenia na kolejny wyjazd – mówi Rafał Berg z Wrocławskiego Welodromu. – Mogę narzekać jedynie na brak mojego przygotowania fizycznego, ale odpowiednie cykle treningowe pozwoliły „odnaleźć się” nogom i już po czterech dniach widziałem efekt treningu – przyznaje z zadowoleniem. Pod koniec marca wybrał się z Bike Atelier do Calpe, decydując się na nocleg w willi w pobliżu morza, „z pięknym widokiem na skałę Penon de Ifach”. – Bliskość sklepów sprawiała, że w każdym momencie można się było wyposażyć w niezbędne produkty – zachwala mniej kosztowny nocleg Berg.


 
– Dla mnie i mojej dziewczyny był to pierwszy tego typu wyjazd i chcieliśmy, aby ktoś bardziej doświadczony wziął nas pod swoje skrzydła. Nie zawiedliśmy się, zostaliśmy przyjaźnie powitani, na miejscu otoczeni opieką, zapewniono nam też profesjonalny transport rowerów i bagażu. Daję 15 punktów na 10, dodatkowe punkty należą się są widoczki i świetnie zaplanowane i zróżnicowane trasy. Zgrupowanie BA pozwoliło mi zbudować podstawową bazę treningową i poznać świetnych ludzi – mówi Berg.
 
Wszystkim, którzy chcieliby powiedzieć to samo, pozostaje wybrać jeden z sześciu terminów Campu i zdecydować się na Calpe bądź Alcudię na Majorce. Organizatorzy zjeździli już wiele dróg zarówno okolic Alicante, jak i wyspy Balearów. – Dobrze znamy te strony i wiemy, gdzie są dobre trasy, choć wciąż można odkrywać nowe drogi, zwłaszcza wokół Calpe – mówi Dariusz Leśniewski.



– Przez 14 dni można tam każdego dnia jeździć innymi pagórkowatymi i górzystymi trasami. To mekka kolarstwa, w lutym łatwo spotkać tam słynnych zawodowców i dołączyć do nich na treningu, o ile oczywiście uda się dotrzymać im tempa – opisuje, dodając, że wyjazdem do Calpe nie będą zawiedzeni miłośnicy podjazdów. – Nawet jadąc na kawę, trzeba się nieco zmęczyć – uważa Leśniewski. Z bazy Campu w Alcudii na Majorce do górzystych terenów jest ok. 15 km płaskiej trasy. – Więcej jest tam pofałdowanych i płaskich odcinków i mniej górzystych tras niż w Calpe. Niezależnie jednak od miejsca, można się nie tylko zmęczyć, ale też nacieszyć oczy. Nie ma nic lepszego dla wszystkich zmęczonych kręceniem na trenażerze i wpatrywaniem się w nawet najpiękniejszą fototapetę.

Poznaj szczegóły i wszystkie terminy Bike Atelier Campu - KLIKNIJ.