AKTUALNOŚCI

2018-05-25

Druga młodość 90-letniego rowerzysty. E-bike zrobił swoje

– Regularnie wyprzedza nas na podjazdach – mówią znajomi 90-letniego Kelvina Chamiera z lokalnego australijskiego klubu rowerowego. 30-km przejażdżki są dla niego jak spacer po parku, woli dłuższe dystanse. Pokonuje je na swoim rowerze elektrycznym.


fot. www.facebook.com/TeamBCSM

Trzy lata temu Kelvin Chamier dołączył do Banyule BUG, lokalnej grupy rowerzystów z przedmieść Melbourne w Australii. Od tego czasu dziarski 90-latek regularnie jeździ na przejażdżki z młodszymi kolegami i koleżankami. Ich sekcja nosi wdzięczną nazwę „Latte Group”. Kelvin najbardziej lubi dłuższe dystanse. – Te do Altony, Carrum i Williamstown [ok. 30-40 km –red.] są dla niego jak spacer po parku – uważają jego znajomi z klubu. Dodają, że Kelvin uwielbia nie tylko przejażdżki same w sobie, ale także wiążące się z nimi spotkania z innymi rowerzystami.

Całe dni „w siodle”
 
Na swój pierwszy rower z kołami 24” Kelvin zapracował, rozwożąc gazety. Natychmiast po zakupie wrócił z nim jednak do sklepu, posłuszny ojcu, który uważał, że szybko z niego wyrośnie. Zamienił go więc na rower z kołami 28”. Przez lata rower służył Kelvinowi w drodze do pracy, cieszył go także podczas przejażdżek po pracy. Gdy miał ponad 70 lat, wspólnie ze swoją córką zaczął startować w Great Victorian Bike Race, corocznej 8-9-dniowej wyprawie wiejskimi drogami stanu Wiktoria w Australii, której łączny dystans wynosi ok. 550 km. Wtedy poczuł, że bardzo odpowiadają mu całe dni „w siodle”.

Rower i pół tabletki aspiryny

Kelvin, który w listopadzie ub.r. skończył 90 lat, wciąż jest w świetnej formie. Jak twierdzą jego znajomi, zawdzięcza to pozytywnemu podejściu do życia, odpowiedniej diecie, unikaniu alkoholu i papierosów. Do szafki z lekami sięga tylko po jeden środek. – Pół tabletki aspiryny, gdy mam migrenę! – uśmiecha się. Na swoją kondycję pracował od najmłodszych lat nie tylko na rowerze, ale także w harcerstwie i podczas wielu pieszych wycieczek. Swoją karierę zawodową związał z energetyką, m.in. przez 41 lat pracując dla stanowego dostawcy energii. Pewnie nie przypuszczał, że kiedyś energia elektryczna pomoże mu w wieku 90. lat zdobywać na rowerze kolejne podjazdy. Dwa kółka towarzyszyły mu podczas wielu ważnych wydarzeń w życiu. Choćby wtedy, gdy w 1950 r. rozpoczął budowę swojego domu i aby zdobyć dodatkowe pieniądze na materiały, sprzedał swoje auto.


fot. www.facebook.com/TeamBCSM

W tym roku Kelvin postanowił zastąpić swój wysłużony rower szosowy czymś wygodniejszym. Mimo świetnej kondycji czasami po dłuższych przejażdżkach miał trudności podczas schodzenia z szosówki. Jak na inżyniera przystało, wybór nowego roweru poprzedził wieloma analizami, a także jazdami testowymi. Zdecydował się na Meridę eSpresso. Kelvin pokonuje nią nie tylko dłuższe dystanse ze swoimi znajomymi z „ustawek”. Codziennie przejeżdża nią także 5 km do domu spokojnej starości, w którym mieszka jego żona Gwen. – Kelvin nieustannie nas inspiruje. Mamy nadzieję, że będziemy z nim kręcić jeszcze przez wiele lat – mówią jego młodsi koledzy.  

Na podstawie: Banyule BUG Profile: Kelvin Chamier by Elaine Rees and Peter Gurney, Banyule BUG Newsletter

Modele eSpresso będą dostępne w kolekcji 2019 Merida Polska. 

***

W kolekcji 2018 Merida Polska znalazło się 10 rowerów elektrycznych. Od wielokrotnie nagradzanego i gotowego na ostre zjazdy eOne-Sixty, przez ścieżkowego eOne-Twenty, wszechstronne eBig.Nine/Big.Seven, aż po eBig.Tour do bardziej rekreacyjnych zastosowań.

Zobacz wszystkie rowery elektryczne z kolekcji 2018 Merida Polska - KLIKNIJ.

Czytaj także
Rower elektryczny - jak można się na nim zmęczyć?
eOne-Sixty 900E - najczęściej nagradzany rower w historii Meridy [video]
Merida eOne-Twenty nagrodzona